Dziś o lekkim rozczarowaniu.
Przygotowałam płukanke(właściwie kąpiel) i po umyciu włosów szamponem ( bez odżywki , moje włosy bardzo trudno obciążyć) zanurzyłam je w misce z lnianym glutkiem w wersji xxxxxxxl.Wymoczyłam je , odcisnęłam nadmiar i zawinęłam włosy w bawełniany ręcznik . Efekt ?
Jak zrobiłam płukankę ?
Zależało mi na tym , żeby nie była gęsta ani klejąca . Moje włosy z natury łatwo obciążyć i to jakimkolwiek kosmetykiem.Dlatego też zrobiłam ją z 5 szklanek wody + 3 łyżek siemienia + 2 szkl. zimnej przegotowanej wody. Całość zostawiłam do przestygnięcia.
Efekt.
Tutaj moje największe rozczarowanie.Włosy mimo że są gładkie w dotyku to potwornie napuszone.Schły o ok. godzinę dłużej niż zwykle a wysuszyłam je naturalnie bo spodziewałam się efektu lekkich fal jakie mam czasem po myciu.Kiedy włosy podeschły i były lekko zbite rozczesałam je palcami i zostawiłam.Efekt ? Proste :)
Nie wiem czy zrobię tą płukankę ponownie.Może następnym razem w innych proporcjach.Płukanka nie obciążyła moich włosów , czego się najbardziej obawiałam , ale zostawiła nieprzyjemny puch mimo , że włosy dostały sporą porcje silikonowego serum.Dla moich średniawek nie jest odpowiednia :)
Myślę , że pokombinuje trochę z płukankami . Octowa to mój hit od wielu lat :)
Btw. Szampon z biovaxa użyłam już 6 razy i właściwie zaczęłam go używać od dodania notki z planem . Nie mam już połowy.Żeby zrobić recenzje kupię drugie opakowanie choć mam jeden na oku i się tak zastanawiam co zrobić :) Wyjdzie w praniu :)

Moje nie cierpią lnu :P Ani w formie płukanki, ani maski, ani jako stylizatora do loków :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie chciałam dać mu szansę w tym miesiącu bo generalnie moje włosy oleju lnianego nienawidzą a glutek jako dodatek do maski się sprawdzał , spróbuję jeszcze jako stylizatora :D
UsuńJestem pierwszy raz na Twoim blogu i pod ogromnym zachwytem wyglądu włosów :)
OdpowiedzUsuńZostaję tu na zawsze :D
Dziekuje :* Chociaż mam nadzieje , że kiedyś będa perfekcyjne :D
UsuńSzkoda, że się zawiodłaś :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie nie napisałam tego , ale na drugi dzień po umyciu włosy byyły cudooowne <3 Chyba zrobię Edit
UsuńMoje włosy bardzo lubię siemię lniane ;-)
OdpowiedzUsuńuwielbiam wszelkie płukanki :D
OdpowiedzUsuńChętnie dodaję Twój blog do obserwowanych i zapraszam również do mnie. :)
KLIK
miłej niedzieli Kochana! ♥
Używam serii lnianej od jakiegoś czasu i zauważyłam ze moje włosy z fazy przesuszonych wchodzą w fazę przetłuszczających się :) szukam dalej ale len jak najbardziej nawilża i natłuszcza włosa
OdpowiedzUsuń